
Smutno się uśmiecham, kiedy myślę o tej grze – jest jedną z bardziej lirycznych rzeczy, które wyszły spod mojej ręki. Łączą się tu fascynacja mapami, sepią, opowieściami drogi i o duchach, a także estetyka rozpadającego się świata, którą możecie kojarzyć chociażby ze „Słońce świeci jakoś inaczej”.
Ktoś odebrał ci życie. Teraz jako duch tułasz się po ziemi, próbując dokończyć ostatnią ze spraw – dowiedzieć się, kim był ten ktoś. Ruszasz w road trip, podczas którego podsłuchujesz historie innych ludzi, czasem na nie wpływasz, poznajesz dziwy swiata duchów, który nakłada się na ten materialny. Przez cały czas dojrzewa też w tobie decyzja na temat tego, czy i jak zemścisz się za swoją śmierć.
Dalej niż życie to gra solo, w której jako błąkający się duch szukasz sposobu, żeby oderwać się od materialnego świata. Na mapie drogowej wybranej przez ciebie okolicy wybierasz trasę i miejsca postoju, a potem losujesz, co cię czeka. Jak to podczas każdej podróży, każde spotkanie i każde odwiedzone miejsce odrobinę cię zmieni i skloni do refleksji.
Gra na podstawie The Salt Traders.